Strony kolejowe

12/18

Pociągami TGV na trasie Bruksela-Paryż-Lyon-Turyn

TGV - Train à Grande Vitesse (Pociąg Wielkich Prędkości)

 

O podróży TGV, najszybszym pociągiem świata, marzyłem od dawna. W końcu trafiła się okazja - koncerty w Belgii i we Włoszech. Mając bilet lotniczy Bruksela-Turyn postanowiłem jednak przejechać tę trasę pociągiem. Już na dwa miesiące przed wyjazdem zaopatrzyłem się w bilety. W podróży towarzyszyła mi żona.

W niedzielę 12 maja 2002 o godz. 8.23 przyjeżdżamy z Antwerpii do Brukseli zwykłym pociągiem osobowym. Wysiadamy przez pomyłkę na dworcu Bruxelles Centraal, sądząc że to Midi, gdzie mieliśmy się przesiąść na TGV do Paryża. Okazuje się, że należało jechać do Bruxelles Syd, dokąd jednak dostajemy się bez problemów najbliższym pociągiem lokalnym. Syd i Midi to po prostu dwie różne nazwy tej samej stacji, co chyba powinno zostać ujednolicone, gdyż wprowadza w błąd niezorientowanych.

Dworzec Syd różni się zdecydowanie wyglądem od nieco zaniedbanego Centraal. Na peronie stoi już TGV Thalys 9314, którym pojedziemy do Paryża. Jest to odcinek LN3 sieci LGV Belgie L.1, Nord Europe (LGV oznacza Ligne Grande Vitesse, linia dużych prędkości), oddany do użytku w 1994. Pociągi Thalys PBA wprowadzone zostały do użytku w latach 1995-96. Trasa liczy 314 km, bilet normalny kosztuje 55 EUR.

Po odnalezieniu naszych miejsc w wagonie okazuje się, że obydwa znajdują się niestety przy środkowym przejściu, za to po lewej stronie, tak że widzieć będziemy odcinek autostrady A1 Lille-Paryż. Żona załatwia mi jednak miejsce przy oknie, pytając sympatyczną Murzynkę, czy by jej nie sprawiło różnicy... Oczywiście, nie ma sprawy - i tak prawie całą drogę przespała. Do odjazdu jest jeszcze 20 minut. Chcę wysiąść, żeby zrobić kilka zdjęć na peronie. Żona się obawia, że pociąg nagle odjedzie - nie ma mowy, żeby ze mną wysiadła. Sam więc dobiegam do lokomotywy, gdzie dwóch podobnych jak ja fanatyków również uwiecznia to wydarzenie.

Wagony zapełniają się powoli i robi się dość ciasno. Wszystkie siedzenia są już zajęte. Bardzo mało miejsca na nogi, szczególnie tam, gdzie fotele są naprzeciwko siebie. Nie widziałem pierwszej klasy, ale przypuszczam, że jest tam wygodniej.

O 9.11 ruszamy. Nie słychać najmniejszych odgłosów ani jakichkolwiek drgań. Po kilku minutach pociąg osiąga już maksymalną prędkość, której prawie się nie odczuwa. Mam nawet wątpliwości, czy naprawdę jedziemy 300 km/h. Próbuję to bardzo niedokładnie obliczyć na podstawie mijanych słupków i zegarka - wychodzi mi 288 km/h. A więc jednak. Nie czuje się niemal żadnych ruchów wagonu, który po prostu płynie. Po kilkunastu minutach zbliżamy się do autostrady, bez trudu wyprzedzając wszystkie samochody. O 10.35, po 1 godz. i 24 min. pociąg dojeżdża do Paris Gare du Nord.

Teraz mamy zaledwie trzy godziny czasu na dostanie się metrem na Gare de Lyon, zostawienie tam bagaży, wyjście do miasta, szybkie zwiedzenie katedry Notre Dame i powrót na dworzec. Komuś, kto po raz pierwszy znalazł się na ogromnych paryskich dworcach, niełatwo jest zorientować się w kierunkach, znaleźć przechowalnię bagażu, czy trafić na właściwy peron. Z Gare du Nord na Gare de Lyon należy jechać dwa przystanki linią zieloną D1 z peronu 44. Bilet kosztuje 1,30 EUR.

Pełni wrażeń z krótkiej wycieczki do katedry Notre Dame, o 13.30 jesteśmy ponownie na Gare de Lyon, skąd za pół godziny odjedzie nasz TGV 6617 do Lyonu. Muszę w tym czasie koniecznie zdążyć zrobić parę zdjęć. Zostawiamy bagaże w pustym jeszcze wagonie i szybko udajemy się na czoło pociągu. Patrzę w kierunku kabiny - żeby tak kiedyś znaleźć się w środku... Sympatyczny maszynista uśmiecha się do nas, a żona mówi mu po angielsku, że jestem takim trochę kolejowym maniakiem. Odpowiada, że nie ja jeden...

Wracamy z powrotem do naszego wagonu, gdzie jest już pełno ludzi. Pociągi TGV Duplex składają się z wagonów piętrowych, wprowadzonych ze względu na dużą frekwencję na tej linii. Wagony te, podobnie jak w pociągach Thalys, są dosyć ciasne, szczególnie dokucza brak miejsca na nogi. Jest też zdecydowanie za mało toalet w stosunku do ilości miejsc. Kilka minut przed odjazdem okazuje się, że jest dużo więcej pasażerów niż miejsc siedzących. Niektórzy będą więc stać w przedsionkach, jeśli nie znaleźli miejsca na schodkach prowadzących na górny pokład. My będziemy tym razem siedzieli obok siebie, przy oknie i przy przejściu i niestety tyłem do kierunku jazdy.

512-km trasa do Lyonu to najstarsza linia TGV - LGV Paris Sud-Est (LN1) oddana do ruchu już w 1981. Jej pokonanie zajmuje obecnie 1 godz. 55 min., a bilet normalny kosztuje 50 EUR. Maksymalna prędkość to 300 km/h, której jednak się nie odczuwa z górnego piętra wagonu. Mijanie się z podobnym pociągiem trwa zaledwie 2-3 sekundy i w tym czasie odczuwa się lekkie szarpnięcie boczne wagonu.

Na dworzec Lyon Part Dieu wjeżdżamy dokładnie o 15.55. Wszyscy wysiadają i trwa to dość długo, a my mamy tylko 13 minut na przesiadkę na pociąg do Turynu. Na szczęście wystarczy przejść na sąsiedni peron.

Odcinek Lyon-Turyn to już nie ta zawrotna szybkość. Trzeba zadowolić się "zaledwie" 140 km/h, ale to nawet lepiej, bo trasa jest bogata w piękne krajobrazy. Przez pewien odcinek wiedzie wokół jeziora Bourget. W okolicach Chambery zaczynają się już Alpy, a pociąg pokonuje znaczne różnice poziomów, dochodząc do 2000 m w Modane. Trasa prowadzi licznymi dolinami i wąwozami - widoki zmieniają się jak w kalejdoskopie. Podziwialiśmy je pijąc kawę w pustym wagonie restauracyjnym. Na samej granicy francusko-włoskiej, między Modane a Bardonecchia, wjeżdżamy w 13-kilometrowy Tunnel du Fréjus. Następnie aż do samego Turynu trasa wiedzie w dół - dopiero teraz pociąg nabiera większej prędkości. Punktualnie o 20.02 meldujemy się na Porta Nuova w Turynie, u celu naszej podróży.

Logo TGV na wagonie

Czoło pociągu TGV Thalys z Brukseli do Paryża

Jeszcze sporo czasu do odjazdu

Nie czuje się niemal żadnych ruchów wagonu

Fragment autostrady Lille-Paryż

Bilet z Paryża do Lyonu

Tym pociągiem pomkniemy 300 km/h

Paryski dworzec Gare de Lyon

Nasz pociąg TGV 6617 do Lyonu

W wagonie jeszcze pusto

Po kilku zaledwie godzinach jesteśmy w Alpach włoskich...

...które podziwiamy z wagonu restauracyjnego

 

Przebieg podróży 

12 maja 2002 

 

Rozkład jazdy

Mapa TGV

Antwerpen Centraal 

 

07:41

IC 628 

Mechelen

08:00

08:01

Bruxelles-Nord

08:14

08:16

Bruxelles-Central

08:19

08:20

Bruxelles-Midi

08:23

 

Bruxelles-Midi

 

09:11

THA 9314

Paris-Nord 

10:35

 

Paris-Lyon

 

14:00

TGV 6617

Lyon Part Dieu

15:55

 

Mapka

Lyon Part Dieu

 

16:08

Pendolino EC 138

Aix-les-Bains-le-Re.

17:18

17:21

Chambery-Challes-E

17:30

17:33

St-Jean-de-Maurienne

18:15

18:17

Modane

18:39

18:44

Bardonecchia 

19:00

19:02

Oulx-Cesana-Claviere

19:10

19:12

Torino Porta Nuova

20:02

 


Poprzednia strona kolejowa